|
Pestera
Nad wyschłymi kaskadami w kolorach czeluści ziemi płynnym szlakiem wydrążony walczy oddech niestrudzony w mglistych oparach wydechu krople na spągu melodie wybuchu człeczych pragnień lat miliony niedoświetlonych kształtów tony w studniach cichsze wspomnienie w kominach niedoczekane brzmienie
|
|
|
Placebo Budzą się moje oczy polizane psią sympatią za oknem pada że nie wygoni |
|
Czytaj całość
|
|
|
|
|